SoSalsa

W SoSalsa odnazłam swoją pasję

Czasami czuję, że roznosi mnie energia i nie jestem w stanie usiedzieć w miejscu. Innym razem popadam w melancholijny nastrój. A jedyną uniwersalną receptą na wszystko jest dla mnie taniec w SoSalsa. Moja miłość i pasja od ponad 20 lat.

W Internecie często można natrafić na zdjęcia tańczących osób, uchwycone w powietrzu. Dookoła nich widać unoszący się pył, poruszony podczas gwałtownego ruchu. I na każdym z tych zdjęć widać niesamowitą pasję. Tancerze całkowicie zatracają się w tańcu a ich twarze są pełne emocji. Ja czuję się na parkiecie podobnie. Nie liczy się nic prócz muzyki i tańca.

szkoła tańca Gdańsk szkoła tańca trójmiasto nauka tańca Gdańsk

szkoła tańca Gdańsk szkoła tańca trójmiasto nauka tańca Gdańsk

Gdy mam zbyt dużo na głowie lub jestem czymś zdenerwowana ustawiam głośność na maksa. Wszystko we mnie dudni w rytm muzyki, krew szaleńczo pulsuje mi w żyłach. Pomaga mi to wyładować emocje i zapomnieć o problemach. Traktuje to jak całkowity restart systemu. Muzyka jest tak głośno, że aż bolą mnie uszy. Ale to wycisza nieprzyjemne myśli i pozwala całkowicie się zatracić. Tańczę, dopóki nie poczuję absolutnie każdego mięśnia. Tańczę do całkowitego wyczerpania. Schodzę z parkietu SoSalsa dopiero wtedy, gdy nie mogę już ustać na nogach a pot zalewa mi oczy. Dopiero wtedy czuję, że żyję i że dam sobie radę z każdym problemem.

Kiedy mam gorszy dzień i popadam w zły nastrój, jeszcze przed śniadaniem idę na salę. Łagodna melodia pozwala spokojnie płynąć moim myślom a moje ciało porusza się samo w rytm muzyki. Czuję, że mogę unieść się w powietrze. W promieniach wschodzącego słońca widzę wirujące pyłki kurzu, które unoszą się przy każdym moim ruchu. Zamykam oczy i zaczynam się poruszać. Moje ciało wiruje po parkiecie niczym ziarenko dmuchawca na wietrze.

Całkowicie odpływam do innego świata, do świata, w którym problemy można rzucić na wiatr, by uciekły daleko ode mnie.

Tylko w tańcu czuję się wolna i nieskrępowana. Taniec to jedyna rzecz, która daje mi kopa i pozwala się wyładować, a jednocześnie jest najlepszym lekarstwem na chandrę i słabsze dni. Pozwala mi zjednoczyć myśli i ciało i odnaleźć harmonię. Jest moim nałogiem, moją ucieczką, moim życiem.

  1. 25 października 2016
  2. 13:35